sobota, 15 lutego 2014

kaszotto z parówką sojową

Miało powstać pyszne risotto,
z dużą ilością papryki, zieleniną i parówką,
niestety 
po pierwsze okazało się, że papryka kupiona wczoraj do dania została zjedzona
przez podstępne "duszki",
po drugie w brązowym ryżu zagnieździły się jakieś stworki (ktoś nie schował do lodówki :D)
Ponieważ nie można było długo czekać,
bo żołądek dopominał się już o swoje,
ryż został zastąpiony kaszą jęczmienna,
a papryka pomidorkami koktajlowymi.
Do potrawy dodałam jeszcze cukinię, pieczarki i parówkę sojową i powstało kaszotto.

na kaszotto dla jednej osoby potrzebujemy:
*50g kaszy jęczmiennej
*połowę cukini,
*4 pomidorki koktajlowe,
*4 pieczarki,
*jedną parówkę sojową
*sól, zioła i ostropest do przyprawienia
*łyżka oleju rzepakowego

Przepis jest banalnie prosty :)
Na patelni podsmażamy pieczarki, pomidorki, cukinię i parówkę sojową.
Osobno gotujemy kaszę.
Następnie wszystko razem mieszamy i doprawiamy ;)

smacznego!!!


czwartek, 14 listopada 2013

a może łososia? ;)

dziś nie myślę (już) o tym
jak dużo lat zmarnowałam

ani o tym
jak wiele ludzi opuściłam
bez pożegnania

przegapiłam też wiele szans
ale
nie mogę już myśleć tylko o stratach

chciałabym stworzyć
coś

będę walczyć i kochać
starać się i wymyślać

będę normalną sobą
i będę tworzyć powoli

podzielę się tym, co mam najlepszego
więc
dziś zapraszam na łososia

SMACZNEGO! ;)




łosoś zrobiony został na parze
i podany z ryżem brązowym połączonym z kukurydza, brokułem i kurkuma 

mniam mniam

sobota, 9 listopada 2013

śniadaniowo

te placuszki osładzają mi ostatnio moje poranki
pomimo, ze wstaje dosyć wcześnie
to wole pierwsze chwile dnia spędzić na sporej dawce treningu ;)

naskacze się, wyżyje, wyrzucę złości dnia poprzedniego
które zmywam później pod prysznicem
i wychodząc z łazienki od razu kieruje się w stronę kuchni

wyjmuje z szafki młynek do kawy (jest chyba starszy ode mnie)
wsypuje do niego 4 łyżki płatków owsianych,
4 migdały
około 10 pestek dyni
czasami wiórki kokosowe
a czasami trochę siemienia lnianego
i miksuje 

powstały proszek wsypuje do miseczki
dodaje 6 rodzynek 
50 g białego serka
3 łyżeczki brązowego cukru
jajko

i wszystko mieszam

na patelni rozgrzewam PAM
robię z powstałej mikstury dwa placki
i smażę aż się zarumienia

w międzyczasie do szklanki wlewam około 150 gram jogurtu naturalnego
i dodaje do niego owoc taki jaki akurat mam
moim najulubieńszym jest mango albo banan,
czasami dodaje do koktajlu selera naciowego, albo arbuza w lecie :)


jest pysznie
smacznego !!! ;)

czwartek, 24 października 2013

zapiekanka z kaszy jęczmiennej mozzarelli tuńczyka i beszamelu

Ostatnio przed obiadem wybrałam się z psem na spacer. Oczywiście przez całą drogę myślałam co by tu ugotować. Chciałam kupić w sklepie makaron razowy i zrobić coś na szybko z pesto, ale pomyślałam, że ostatnimi czasy mój żołądek ma już dość tego typu dań, a że miałam trochę więcej czasu niż 15 min. postanowiłam zrobić coś bardziej ambitniejszego :)
Co więcej, stwierdziłam, że nie wstąpię do sklepu, tylko wykorzystam składniki jakie posiadam w domu i tak oto powstała zapiekanka z kaszy jęczmiennej, mozzarelli, tuńczyka, puree z marchewki i dynii pod sojowym beszamelem :)
Zapiekanka okazała się bardzo prosta w przygotowaniu.

zapraszam do degustacji:
na zapiekankę dla 4 osób 
potrzebujemy:
200 g kaszy jęczmiennej
kulkę sera mozzarella
1,5 puszki tuńczyka
łyżka oleju
2 cebulki
kawałek pora
marchewkę
około 200 gram dyni hokkaido
szczypta soli
szczypta pieprzu
szczypta bazylii, tymianku 

na sos:
 szklanka i pół mleka sojowego
-2 łyżki sklarowanego masła
-2 łyżki mąki razowej

przepis:
gotujemy kaszę i lekko ją solimy, wykładamy do naczynia żaroodpornego


na kaszę układamy pociętą w plasterki kulkę mozzarelli


następnie nakładamy tuńczyka


na łyżce oleju podsmażamy 2 cebulki i kawałek pora, następnie wkrajamy marchewkę i dynię i dusimy pod przykryciem około 10 minut, po czym doprawiamy solą, pieprzem, bazylią i tymiankiem
blendujemy
wykładamy na warstwę tuńczyka


następnie przygotowujemy sos beszamelowy:
do garnuszka dajemy dwie łyżki masła klarowanego i czekamy aż się roztopi,
następnie dodajemy dwie łyżki mąki razowej i dokładnie mieszamy, najlepiej zmniejszyć ogień do minimum, żeby nie podsmażać. Następnie dodajemy około połowy szklanki mleka i cały czas mieszamy, jak masa zaczyna gęstnieć możemy stopniowo dodawać resztę mleka.
 sos wylewamy na górę zapiekanki
 
 

następnie wstawiamy zapiekankę do nagrzanego (do około 175 stopni) piekarnika na około 20-30 minut




smacznego!!! ;)

piątek, 18 października 2013

zapiekanka makaronowa z łososiem pod sojowym beszamelem

jest szaro
za oknem pada
jest sennie
ale ja jakoś nie potrafię spać
wydaję mi się
że właśnie takie dni paradoksalnie
dodają mi energii

chcę mi się skakać
więc skacze przez 2 godziny

chcę mi się kochać
więc kocham całym sercem

chcę mi się pisać
więc piszę wiersze

chcę mi się pichcić
więc wchodzę do kuchni
włączam piekarnik
a reszta jakoś sama się tworzy

zapraszam na zapiekankę :)

potrzebne będzie:
-około 250 g razowego makaronu
-około 200 g łososia
-dwie cebule
-dwie marchewki
-dwie pietruszki
-około 100g sera żółtego "piórko"
-szklanka i pół mleka sojowego
-2 łyżki sklarowanego masła
-2 łyżki mąki razowej
-szczypta soli

przepis:
Gotujemy makaron i wykładamy do naczynia żaroodpornego


na makaron wykładamy ser żółty


następnie gutujemy łososia na parze i wykładamy na makaron i ser


na cebulce podsmażamy/podduszamy marchewki i pietruszki, doprawiamy szczyptą soli
i wszystko blendujemy niedokładnie :)


następnie przygotowujemy nasz sos beszamelowy:
do garnuszka dajemy dwie łyżki masła klarowanego i czekamy aż się roztopi,
następnie dodajemy dwie łyżki mąki razowej i dokładnie mieszamy, najlepiej zmniejszyć ogień do minimum, żeby nie podsmażać. Następnie dodajemy około połowy szklanki mleka i cały czas mieszamy, jak masa zaczyna gęstnieć możemy stopniowo dodawać resztę mleka. sos wylewamy na górę zapiekanki


układamy listki bazylii do dekoracji


wsadzamy do nagrzanego piekarnika (około 170 stopni) 
pieczemy około 20 minut
i GOTOWE



smacznego!!!! ;)

piątek, 20 września 2013

likopen i zupa krem z pomidorów

Likopen jak wiadomo, jest wspaniałym antyoksydantem.
Jest to związek pochodzący z rodziny karotenoidów, uznany za naturalny barwnik o symbolu E160d.
Zaleca się aby spożywać go codziennie.
Szczególnie polecany jest mężczyznom, gdyż przeciwdziała powstawaniu raka prostaty.
Najlepiej przyswajalny likopen możemy znaleźć w pomidorach (szczególnie po lekkiej obróbce termicznej, np. po sparzeniu pomidora), ale możemy go również znaleźć w innych produktach, jak:
*różowe grejpfruty,
*papaja,
*arbuz,
*suszone morele

Suplementacja przez kapsułki z likopenem nie ma takiego samego ochronnego działania, jak spożycie pomidorów. Przyczyniać się może do tego fakt, że pomidory zawierają również kwercytynę,witaminy C i E, oraz kwas foliowy, które razem stanowią twardą ochronę przed prostatą.

Podaję teraz pomysł, jak w pyszny i szybki sposób wykorzystać 
te wspaniałe warzywa jakimi są POMIDORY :)

Czas wykonania tego dania to zaledwie 20 minut,
a wrażenia smakowe są niezapomniane.
Serdecznie zachęcam do spróbowania.

I oto przedstawiam zupę krem z pomidorów z dodatkiem mozarelli:)


na zupę dla dwóch osób potrzebujemy:
*2 średniej wielkości marchewki
*jedna pietruszka
*2 cebule
*2 sparzone i obrane ze skórki pomidory
*puszka całych pomidorów
*kulkę(125g) mozarelli
*grzanki zrobione z pełnoziarnistego pieczywa
*3 listki liści laurowych
*szczypte pieprzy cayenne
*szczypte słodkiej papryki
*sól, pieprz 

przepis:
Na patelni  podsmażamy pokrojone w kosteczkę cebule. Po paru minutach dodajemy pokrojone marchewki i pietruszkę. Dusimy około 8 minut, tak żeby warzywa zmiękły. Następnie dodajemy spażone i obrane ze skórki pomidory, dusimy jeszcze przez parę minut. Po tym czasie dodajemy puszkę całych pomidorów i doprawiamy.
Dusimy całość jeszcze przez około 3 minuty, po czym odlewamy troszkę płyny i całość miksujemy. 
Do miseczki wkładamy połowę pokrojonej kulki mozarelli i zalewamy zupą.
dekorujemy listkiem bazylii i zjadamy.

Smacznego!!!

wtorek, 17 września 2013

zupa krem z dynii

W taki dzień jak dziś, kiedy na zewnątrz wieje, leje, szaro i buro. Kiedy termometr zewnętrzny pokazuje 12 stopni Celsjusza a ten spod paszki aż 39. Kiedy jest się osobą, która w łóżku leżeć nie lubi, a od czytania książek już bolą oczy. Trzeba zrobić coś na stojąco, coś dobrego, ciepłego i odżywczego. Czyli jednym słowem zupę krem miso z dynki ;)))) najlepiej hokkaido


na zupę dla dwóch osób potrzeba:
około 500 g dynii,
2 średniej wielkości marchewki,
2 średniej wielkości ziemniaki,
200 g jogurtu naturalnego,
2 plastry wiejskiego sera białego,
łyżeczka pasty miso


przepis:
Warzywa gotujemy w niewielkiej ilości wody i szczyptą soli.
Gdy już się ugotują, odlewamy prawie całą wodę, blendujemy dokładnie. Do ciepłego kremu dodajemy łyżeczkę
pasty miso i mieszamy całość. Po przełożeniu do miski, dekorujemy 
plastrem białego sera i łyżką jogurtu naturalnego. 
W trakcie jedzenia można sobie dodawać jogurtu wedle uznania ;)

smacznego!!!